|
Kiedy miałam dziesięć lat, mój ojciec zapalony akwarysta,
utrzymywał w domu dwa akwaria. Każdy ze zbiorników miał po około
250 litrów. Mniej więcej raz na dwa miesiące w domu dochodziło
do prawdziwej rewolucji. Przez cały dzień tata wynosił wiaderkami
wodę z akwariów. Szorował szyby i przepłukiwał piasek. Pamiętam
jak się potem dziwił, że po tych zabiegach pielęgnacyjnych, które
miały utrzymać jego ryby w dobrej kondycji, zawsze dochodziło do
tragicznych zachorowań i tajemniczych zejść. Mimo niewątpliwej
opieki, jaką starał się otoczyć hodowane przez siebie rybki,
nigdy nie udawało mu się hodować z sukcesem czegoś więcej niż
gupiki i mieczyki, a w wyjątkowych sytuacjach niektóre z ryb
labiryntowych. Dziś nikt, nawet początkujący akwarysta nie
popełniłby tak oczywistych błędów. Rozwijająca się dynamicznie
wiedza akwarystyczna dostarcza hobbistom wielu cennych,
wspierających ich wysiłki narzędzi. Jednym z nich jest niezwykle
istotna wiedza dotycząca "chemii wody". To dzięki niej,
niezależnie od tego "co leci z kranu", udaje się akwarystom
zapewnić warunki do życia i rozmnażania rybom z miękkich wód
rozlewisk Amazonki, zalanych wodą pól ryżowych czy też mocno
alkalicznych wód jezior afrykańskich. Wspomagani przez filtry,
odczynniki, uzdatniacze i inne niezbędne substancje, są oni w
stanie, w stosunkowo krótkim czasie, spreparować wodę tak,
żeby przypominała tę, w jakiej żyją w środowisku naturalnym
hodowane przez nich ryby.
Problem twardości wody
Wbrew powszechnie panującej opinii, przygotowanie wody do
akwarium imitującego biotop jeziora Malawi nie jest szczególnie
trudne. Znacznie więcej kłopotów mają akwaryści dostosowujący
parametry wody pod hodowlę ryb z Południowej Ameryki. Woda z
jeziora Niasa nie należy do szczególnie "kłopotliwych". Jej
twardość ogólna wynosi około 6-10 dH (wyrażane w stopniach
niemieckich), co klasyfikuje ją jako wodę od umiarkowanie miękkiej
do umiarkowanie twardej. Oznacza to, ze zawartość soli mineralnych
jest w jeziorze stosunkowo niewielka. Łatwo udowodnić to twierdzenie,
porównując ich zawartość z tą, z jakiej znane jest jezioro Tanganika.
I tak na przykład zawartość jonów sodu (Na) liczona w mg/L w jeziorze
Tanganika sięga powyżej 63 mg, podczas gdy w jeziorze Malawi wynosi
zaledwie 21 mg, zawartość jonów potasu (K) w pierwszym z jezior
sięga wartości 35,5 mg/L podczas gdy w jeziorze Malawi wynosi
ona ok. 6,4 mg/L, zawartość jonów magnezu (Mg) w jeziorze Tanganika
dochodzi w niektórych miejscach do 43,3 mg/L podczas gdy w drugim z
jezior sięga zaledwie wartości 8,8 mg/L. Stosunkowo duża w wodach
jeziora Malawi jest zawartość jonów wapnia i wynosi ona od 16,4 do
19,8 mg/L. Bardziej szczegółowe informacje na ten temat można
znaleźć na stronie Serwisu Tanganikańskiego. Jeszcze inne
wiarygodne źródło (The Krib), informuje, że zawartość jonów
wapnia w wodach Malawi stanowi niemal 75%, pozostałe zaś 25%
zdominowane jest przez jony magnezu. Wniosek nasuwa się niemal
sam: woda jeziora Tanganika jest daleko bardziej złożona
chemicznie aniżeli woda z jeziora Malawi. Wbrew jednak pozorom
jej odtworzenie może się okazać nieco łatwiejsze niż tej, z
Jeziora Malawi, która jest jednocześnie wodą i miękką i zasadową.
Reasumując i wracając do meritum, powtórzę jednak raz jeszcze,
że przygotowanie wody do akwarium imitującego biotop Malawi nie
jest trudne, pod warunkiem jednakże, iż nie będziemy próbowali
odtworzyć idealnego składu chemicznego wody jeziora. Dzieje się
tak choćby dlatego, że większość dostępnych akwarystom polskim wód,
zaliczana jest właśnie do wód o średniej klasie twardości. Nie
oznacza to oczywiści wcale, że płynąca z kranu woda ma skład
chemiczny taki sam jak woda z jeziora Malawi. Zawartość jonów
magnezu, potasu, wapnia czy sodu może jest tu zupełnie różna i
tylko ich procentowy udział układa się tak, że jej ostateczna
całkowita twardość, zbliżona jest do tej, jaką reprezentują wody
Malawi. Nie przeszkadza to jednak znakomitej większości ryb z tego
obszaru, których doskonała kondycja i chęć do odbywania tarła mówią
same za siebie.
Problem pH wody
Znacznie istotniejszym zresztą problemem jest uzyskanie
odpowiedniej wartości pH. Wielkość pH jest miarą kwasowości
i zasadowości wody i stanowi odzwierciedlenie zawartości w
wodzie jonów H+. Wartość pH 7 jest uznawana za neutralną.
Wszystkie wody poniżej tej wartości należą do wód kwaśnych,
te zaś, których odczyn jest wyższy do wód alkalicznych.
Skala wartości pH ustalona została jako 0 -14. Woda jeziora
Malawi należy do zdecydowanie alkalicznych a jej wartość waha
się w zależności od miejsca pomiaru od pH 7,6 do pH 8,5 lub
więcej, jak podają niektóre źródła. O tym jak istotne dla
sukcesu w hodowli jest uzyskanie takiej, prawidłowej wartości,
zorientujemy się jeśli uzmysłowimy sobie, że obniżenie wartości
pH o jeden oznacza dziesięciokrotną zmianę stężenia jonów
wodorowych, decydujących o wartości pH. Idąc tym torem,
szybko zauważymy, że woda o pH 8 jest dziesięciokrotnie
bardziej alkaliczna aniżeli woda o pH 7. To dlatego właśnie,
brak sukcesu w utrzymaniu odpowiedniej wartości pH oznacza
zazwyczaj porażkę w hodowli ryb z określonego biotopu.
Przystosowane do życia w wodzie o pH zbliżonym do 8 ryby,
nie są w stanie przeżyć w wodzie o pH 6, czyli stukrotnie
bardziej kwaśnej.
Jak zmienić parametry wody?
Jeśli woda jaką dysponujemy nie posiada jednak odpowiedniej
wartości pH, dzisiejsza technika akwarystyczna oferuje nam wiele
rozmaitych rozwiązań. Jednym z nich, bardzo skutecznym i naturalnym,
jest zastosowanie jako wkład do filtra zewnętrznego grysu koralowego.
Zarówno grys jak i elementy dekoracji wykonane z materiałów takich
jak piaskowce, wapienie czy marmury, wchodzą w reakcję chemiczną z
wodą, powodując stopniowe i łagodne podnoszenie wartości ph - innymi
słowy alkalizują wodę. Jeśli więc nasza woda, różni się tylko
nieznacznie lub jest niemal identyczna pod względem wymaganych
wartości pH i TwO, rozwiązanie w postaci użycia grysu koralowego,
piaskowców, wapieni czy marmurów wydaję się być najmniej kłopotliwym.
Zdarza się jednak, że woda jaką dysponujemy odbiega dalece od
pożądanych przez nas wartości i jest zdecydowanie zbyt kwaśna.
Aby dorównać do odpowiednich wartości możemy wówczas zastosować
dodatek sody oczyszczonej (NaHCO3). Użycie pół łyżeczki sody na
100 l wody podnosi twardość wody o 1 stopień niemiecki
(za artykułem Tomasza Bauera - Serwis Tanganikański).
Nie należy przy tej operacji zapominać o stałym monitorowaniu
wzrastającej wartości pH. Jeszcze innym sposobem podnoszenia
wartości pH jest dodawanie niewielkich ilości soli akwarystycznej.
Ze względu jednakże na dość zawiłą strukturę zachodzących w trakcie
tej czynności reakcji, nie polecałabym tej metody, nikomu kto nie
potrafi dokładnie prześledzić skutków tej operacji.
O czym warto pamiętać?
Ostatnim, związanym ze składem chemicznym wody jeziora Malawi,
jest problem dotyczący zawartości związków amonowych w akwarium
imitującym ten biotop. Związki amonowe nie są szczególnie toksycznie
dopóki nie występują w wodzie o odczynie zasadowym. W alkalicznej
wodzie z łatwością ulegają przemianie w silnie trujący amoniak.
Im więc wyższe pH tym więcej w wodzie silnie trującego dla ryb
amoniaku. Należy pamiętać o tym fakcie, szczególnie starannie
dokonując wyboru odpowiednio wydajnego filtra biologicznego.
Zwłaszcza, że z uwagi na ograniczenie agresji ryb, akwaria imitujące
biotopy jeziora są na ogół nieco "przerybione" i produkowane przez
ryby związki amonowe mogą w nich wystąpić z znacznie większym
stężeniu. Rozkład amoniaku (a następnie azotynów) odbywa się
nie gdzie indziej a w filtrze biologicznym właśnie, przy użyciu
bakterii nitryfikacyjnych Nitrosomonas i Nitrobacter. Końcowym
produktem tej reakcji są nieco mniej toksyczne azotany. Ale i tu
większe ich stężenie jest niebezpieczne. Aby je zniwelować nie
należy zapominać o systematycznej podmianie wody lub.... o
zbudowaniu denitratora.
Marzenna Kielan Bibliografia
|