Zanim wybierzesz pyszczaki
Na początek
Każdy hodowca ryb z Jeziora Malawi miał przed sobą problem
dotyczący wyboru obsady swojego zbiornika. Pytanie o to jak
podejść do tematu obsady akwarium jest najczęściej poruszanym
problemem przez osoby rozpoczynające swoją przygodę z Malawi.
W artykule tym chciałbym zająć się dopasowaniem liczby ryb do
posiadanego zbiornika. Wybór poszczególnych gatunków pozostawiam
czytelnikom. Pyszczaki, oprócz wspaniałych barw, mają swój
niepowtarzalny charakter. Nie są to ryby bardzo trudne w hodowli
i potrafią odwdzięczyć się swojemu hodowcy za poświęcony czas i
włożoną pracę. Najlepiej zdecydować się na ich hodowlę jeszcze
przed zamówieniem zbiornika. Mam nadzieję, że lektura tego
tekstu pozwoli uniknąć czytającym go osobom kilku pułapek,
na które mogą się natknąć w swojej przygodzie z Malawi.
Wszystkie określenia
wielkościowe, opisujące pojemność,
wymiary czy liczbę ryb, przytoczone w tym tekście stanowią
dane orientacyjne i należy traktować je w przybliżeniu.
Akwarium z Malawi
Specyficzne zachowanie malawijskich pyszczaków pociąga
za sobą konieczność stosowania zbiorników o innych proporcjach
niż typowe. Mogą być one dosyć niskie, ale powinny być możliwie
najdłuższe. Zamówić należy akwarium o możliwie największej
powierzchni dna, oraz największej pojemności, na jaką możemy
sobie pozwolić. Jeżeli nie ma ograniczeń natury finansowej
a krytyczna jest ilość miejsca w pomieszczeniu, nie rezygnujmy
z wysokości zbiornika. Coraz częściej do domowych akwariów
trafiają ryby nienależące do grupy Mbuna, lubiące dużo pływać
w toni wodnej. Dodatkowe kilka litrów wody również się przyda.
Planowanie obsady
Mamy już zbiornik wraz z osprzętem. Pozostaje tylko zdobycie
ryb i domowe Malawi gotowe. Musimy jeszcze zdecydować się, jaki
charakter powinno mieć nasze akwarium. Możliwości jest wiele.
Poniżej opiszę dwa najczęściej stosowane sposoby doboru ilościowego
ryb do zbiornika.
Jeżeli chcemy obserwować dokładnie zachowania wewnątrzgatunkowe,
ustalanie hierarchii w grupie, wybór i utrzymanie rewiru dominującego
samca, a w końcu zaloty i tarło, musimy zdecydować się na mniejszą
liczbę ryb w zbiorniku, w celu zapewnienia im odpowiednio dużej
przestrzeni życiowej.
Najpierw powinniśmy ustalić ile samców dominujących w danej grupie
możemy hodować w zbiorniku. Jeżeli akwarium będzie odpowiednio duże
rewiry mogą zostać obrane również przez dwa lub więcej samców jednego
gatunku. Jeżeli zaczynamy od mniejszych zbiorników, o długości ok.
1 m, ta ewentualność raczej nie wchodzi w grę. Samce pyszczaków
obierają rewiry najczęściej o średnicy 15-30 cm., przy czym
trzeba pamiętać, że im mniej jest ryb w akwarium, tym większe
rewiry są obierane. Wiele pyszczaków, szczególnie nie-Mbuna,
potrzebuje większej, wolnej od innych ryb, przestrzeni do
odbycia tarła. Najczęściej nie zajmują one jednak tego miejsca
na stałe. Sprawdzamy, więc ile rewirów może zmieścić się w
naszym akwarium. Ryby nie podzielą powierzchni tak jak sobie
zaplanujemy. Należy założyć, że będzie to raczej podział najmniej
korzystny z punktu widzenia optymalnego wykorzystania powierzchni
dna. Liczba możliwych do objęcia rewirów określa ile dominujących
samców lub gatunków możemy hodować w zbiorniku. Do każdego
samca dodajemy minimum 3-4 samice. Trzeba pamiętać, że w
zbiornikach krótszych niż 1,5 m trzymanie więcej niż jednego
dorosłego samca w tym samym gatunku może być ryzykowne. Na jedną
rybę z grupy Mbuna powinno przypadać więcej niż 20 l wody, w
zależności od rozmiarów. Gatunki nienależące do grupy Mbuna
wymagają znacznie większej ilości wody.
Akwarium obsadzone w ten sposób nie jest trudne w utrzymaniu.
Decydując się na taki wariant domowego Malawi pamiętajmy o
dwóch sprawach. Po pierwsze, mimo rezerwy w pojemności
zbiornika, planujmy od razu system zapewniający nadfiltrację wody. Liczba ryb najprawdopodobniej będzie się powiększała i trzeba być
na to przygotowanym. Po drugie początkujący hodowcy pyszczaków są
często zawiedzeni zachowaniem swych pupili w obsadzie tego typu.
Ryby wybierają swoje ulubione miejsca i wypływają tylko na żer.
Są również bardziej płochliwe niż w przypadku zbiorników z większą
liczbą mieszkańców. Generalnie tak zachowują się członkowie grupy Mbuna. Wielu gatunkom spoza Mbuna sytuacja taka bardzo
odpowiada. Oto przykład: Labidochromis caurelus i Pseudotropheus
elongatus w łącznej liczbie 12 sztuk w zbiorniku o pojemności
300 l były widoczne bardzo słabo. Na pierwszy rzut oka akwarium
wyglądało tak, jakby mieszkańców było czterech lub pięciu. Dopiero
dłuższe obserwacje pozwalały docenić piękno osobniczych zachowań,
charakter poszczególnych osobników i długie, spokojne tarło
w komfortowych warunkach. W tym samym zbiorniku sześć dość
młodych ok.12- 15 cm ryb Cyrtocara morii było niezmiernie
szczęśliwych z zaoferowanej im przestrzeni. Pełnia ich szczęścia
była prezentowana niemal od świtu do zmierzchu. Najciekawsze
jednak było połączenie tych dwóch grup. W sumie 18 ryb w 300 l,
co daje ok. 17 l na jedną sztukę, może być odebrane dość
optymistycznie. Jak to zwykle bywa, co dobre dla jednego nie
zawsze odpowiada drugiemu. Siedzące do tej pory w swoich
zakamarkach Mbuna nie chciały zostawać w tyle w wyścigu do
pokarmu i zaczęły wesoło pływać po całym akwarium zawsze
gotowe do złapania czegoś smakowitego. Cyrtocara zaś z tego
powodu nie były zbyt zadowolone. Trzymały się w swojej grupie
i nie prezentowały już niczym nie skrępowanej swobody w toni
wodnej. Ktoś mający już pewne doświadczenie w hodowli pyszczaków
powie czytając ten tekst, że przecież zachowanie takie było
do przewidzenia. Trzeba było tylko wcześniej spróbować
dowiedzieć się jak najwięcej o charakterze wspomnianych wcześniej
gatunków, do czego również gorąco zachęcam osoby planujące
obsadę w swoim, szczególnie pierwszym, domowym Malawi.
Wadą obsady tego typu, często bardzo dokuczliwą, jest powrót
do zbiornika samicy po pozostawieniu młodych w zbiorniku
"młodzieżowym" oraz, jeżeli zajdzie taka potrzeba, wpuszczanie
nowych ryb. Hierarchia jest w takich obsadach ustalona, podział
terytorialny również i wszelkie zmiany mogą prowadzić do eskalacji
agresji oraz do ostrych starć mających na celu potwierdzenie bądź
zmianę ustalonych pozycji w grupie. Często nawet przełożenie
jednej skałki może mieć fatalne następstwa. Z drugiej strony
szansa narybku na przeżycie w akwarium ogólnym jest dosyć duża.
Drugi wariant obsady jest znany pod nazwą kontrolowanego
przerybienia. Ryb powinno być w zbiorniku więcej niż możliwych
do objęcia rewirów. Głównym celem przerybienia jest ograniczenie
agresji poprzez jej podział na większą ilość obiektów. W
przypadku, kiedy ryb jest odpowiednio dużo raczej trudno jest
bojowo nastawionej rybie skierować agresję tylko na jednego
osobnika. Zawsze pojawiają się inni kandydaci do walki. Również
walka o rewir toczy się pomiędzy kilkoma pretendentami a jej
wynik jest najczęściej łagodniejszy niż w przypadku gdy walczą
tylko dwie ryby. W przypadku stosowania kontrolowanego przerybienia
ryby są bardziej ruchliwe i zdecydowanie mniej płochliwe
niż w wariancie opisanym wcześniej. Większość ryb chętnie
przebywa w toni wodnej. Pary gotowe do tarła raczej bez problemu
znajdują miejsce do jego odbycia. Często jednak, na skutek warunków
panujących podczas tarła, liczba młodych noszona przez samice
może być nieco mniejsza niż w wariancie pierwszym. Przy zbyt
dużym przerybieniu problem z odbyciem tarła mogą mieć ryby nie
należące do grupy mbuna. Potrzebują one często więcej przestrzeni
i spokoju. Wynika to zarówno z rozmiarów ryb jak również ze sposobu,
w jaki odbywają tarło. Mbuna potrzebują kawałek wolnej skałki,
kamienia, lub tylnej ścianki. Czasem tarło odbywa się w kilku
podejściach, pod presją zaciekawionych spojrzeń innych osobników,
przerywane interwencjami samca odganiającego intruzów. Utaka
(czyli ryby z rodzaju Copadichromis) i wiele innych rodzajów
ryb z Malawi odbywają tarło w dołku wykopanym w piasku. Biorąc
pod uwagę wielkość ryb, od ok. 15 cm długości, potrzebują już
sporego kawałka wolnego dna w akwarium.
O kontrolowanym przerybieniu możemy mówić wtedy, kiedy na jedną
rybę przypada 10-15 l wody. Zaletą stosowania przerybienia jest
łatwiejsza adaptacja ryb wpuszczanych z zewnątrz do zbiornika,
zarówno nowych osobników jak i byłych mieszkańców, np. po leczeniu
lub po wydaniu na świat młodych pyszczaków.
Stosując przerybienie należy pamiętać o nadmiarowym filtrowaniu
wody. Minimum na podwójny litraż, biorąc pod uwagę przeznaczenie
urządzeń filtrujących. Sprawdzone i często stosowane jest używanie
dwóch rodzajów filtrów wzajemnie się uzupełniających. Może to być
filtr kanistrowy, spełniający rolę biologicznego, oraz wewnętrzny,
wspomagający w zakresie filtracji mechanicznej. Pompka napowietrzająca
również może się przydać.
Rys.1 przedstawia zbiornik obsadzony zgodnie z pierwszym opisywanym
wariantem. Na Rys.2 jest pokazane akwarium o takich samych
wymiarach, przy zastosowaniu kontrolowanego przerybienia. Na
zdjęciach widać wyraźnie różnice w zachowaniu ryb. Na pierwszym
pływają wokół skałek, w których obrały rewiry, na drugim zaś w
całej objętości zbiornika.
|
|
Mieszanie biotopów
Mieszanie ryb z różnych biotopów to przysłowiowy temat rzeka.
W tym miejscu pragnę tylko zasygnalizować ten problem.
Wielu akwarystów zastanawia się, jakie pyszczaki można hodować
razem ze sobą lub, jakie ryby z biotopów zupełnie różnych od
występujących w Malawi można do nich dołączyć. Należy śmiało
powiedzieć, że tak jak w naturze większość ryb w Jeziorze Malawi
stanowią gatunki endemiczne, tak i w akwarium nie należy konfrontować
pyszczaków z obcymi dla nich gatunkami. Ponieważ tekst ten jest
skierowany raczej do adeptów domowego Malawi niż do wytrawnych
hodowców, również zaproponuję, aby obsada samych pyszczaków
wybrana była z gatunków zamieszkujących jeden biotop. Uwaga
ta może nie być brana pod uwagę przez szczęśliwców rozpoczynających
przygodę z pyszczakami od zbiorników kilkusetlitrowych o długości
dwóch lub więcej metrów. Jeżeli zdecydujemy się na ryby z biotopu
skalnego nie wpuszczajmy dla urozmaicenia obsady do zbiornika
kilku sztuk ryb z biotopu piaszczystego. Po nabraniu pewnej dozy
doświadczenia oraz poznaniu różnic w zachowaniu ryb z grupy Mbuna,
Utaka i innych można zacząć budowanie nowej obsady, najlepiej
połączone z założeniem nowego, większego zbiornika.
Stara szkoła hodowli ryb z Malawi mówi, że akwaria obsadza się
rybami Mbuna lub nie-Mbuna i jest w tym stwierdzeniu wiele racji.
Prawie wszyscy malawiści mają jednak doświadczenia z mieszaniem
biotopów i wiele całkowicie różnych wniosków można na ich podstawie
wysnuć.
Coś z praktyki
Na koniec kilka zdań o zbiornikach, rybach, hodowcach,
metodach itp.
Zarybianie zbiornika można przeprowadzać na wiele sposobów.
Bardzo korzystne jest wpuszczanie dużej liczby młodych ryb
podobnej wielkości jednocześnie lub w przeciągu krótkiego okresu
czasu. Ryby docierają się ze sobą od początku funkcjonowania
zbiornika. Jeżeli są już dorosłe, czyli wartościowe, nie musimy
wpuszczać nowych osobników, przez co unikamy możliwości
wprowadzenie do naszej hodowli bakterii, pasożytów itp.
Najważniejszą jednak kwestią jest możliwość ustalenia
pożądanych proporcji płci w grupie hodowlanej. Jeżeli
chcemy docelowo mieć w akwarium cztery osobniki danego
gatunku, kupmy na początku osiem małych rybek. Szczególnie
jest to ważne przy zakupie ryb niewiadomego pochodzenia.
Bardzo często z ferm hodowlanych trafiają do sprzedaży prawie
same samce. Zawsze możemy skorygować obsadę ilościową w dół,
zmniejszając liczbę ryb w danej grupie. Jest to ze wszech miar
bardziej pożądana ingerencja w ekosystem funkcjonującego już
akwarium niż dołożenie do istniejącej obsady nowych osobników.
Bardzo często pada pytanie jak daleko można posunąć się w
stosowaniu przerybienia w akwarium z pyszczakami. Chociaż sam
jestem zwolennikiem mocnego przerybiania zbiorników, szczególnie
z rybami Mbuna, widok akwarium jednego z hodowców przyprawił mnie
niemal o zawrót głowy. W zbiorniku 150x50x50, czyli o pojemności
375 litrów, pływało sobie wesoło ok. 100 dorosłych ryb z Malawi.
Co ciekawe filtrował wodę tylko filtr wewnętrzny. Spoza grupy
Mbuna były Copadichromis borleyi oraz Aulonocara calico i tylko
te dwa gatunki nie podchodziły do tarła! Wszystkie były w bardzo
dobrej kondycji. Oczywiście nie zachęcam do obsadzania zbiorników
w ten sposób, ale przykład ten podałem po to, aby pokazać, w jakich
warunkach potrafią żyć i rozmnażać się pyszczaki. W szczególności
zaś przykład ten jest dowodem na to, jak niewiele pracy powinniśmy
wkładać w pielęgnację zbiornika, kiedy na jedną rybę mamy 15 czy
20 l wody. Jeżeli więc jest inaczej i pracy przy pielęgnacji
akwarium mamy mnóstwo, najprawdopodobniej nie wszystko robimy
tak, jak trzeba. Ogólnie rzecz biorąc akwarysta powinien jak
najrzadziej pozwalać rybom oglądać swoje ręce zanurzone w akwarium.
Jeżeli prawidłowo dobraliśmy grupy haremowe w poszczególnych
gatunkach powinniśmy niedługo spodziewać się tarła. Jeżeli chcemy
dochować się dużej liczby młodych ryb należy odłowić samicę i
przenieść ją do innego zbiornika. Jeżeli inkubującą samice
pozostawimy w zbiorniku głównym możemy oczekiwać, że w akwarium
zarybionym według pierwszego opisywanego wariantu przeżyje spora
część młodych. Dlatego też wcześniej już wspominałem, że należy
przygotować się na wzrost populacji w naszym Malawi. Im większy
stopień przerybienia stosujemy tym mniejsze jest prawdopodobieństwo
przeżycia młodych. W moich, dość mocno przerybionych ogólnych
zbiornikach, przeżywało najczęściej 1-3 młode rybki.
Ostatnie słowo
Świadomie nie wspomniałem w tym tekście o doborze gatunków ryb
do zakładanego zbiornika. Jest to temat na oddzielny artykuł.
Pamiętajmy jednak, aby poznać nieco charakter swoich przyszłych
podopiecznych przed wpuszczeniem ich do swojego domowego Malawi
oraz sprawdzić, jakie ryby będziemy w stanie zdobyć.
Najważniejszą myślą, jaką pragnę przekazać osobom czytającym ten
tekst jest to, że akwarium, aby długi czas cieszyć właściciela,
musi spełniać koniecznie dwa kryteria. Po pierwsze zapewniać
swoim mieszkańcom właściwe warunki życia. Po drugie po prostu
podobać się osobom je pielęgnującym. Wtedy na pewno wszyscy,
zarówno ryby jak i akwaryści, będą czerpali przyjemność ze
wspaniałego hobby, jakim jest akwarystyka.
|